Czym jest biseksualność?
W praktyce rzadko która kobieta jest w stanie zaakceptować biseksualność swego faceta. Większość woli rozstanie, niż ciągłe kłótnie i nieustanne myśli na temat tego, co on robi w tej chwili. Życie ze świadomością, iż nasz partner jest biseksualny prędzej, czy później odbija się na psychice. Taka kobieta traci poczucie własnej wartości jako kobieta. Zaczyna wątpić, czy w ogóle jest atrakcyjna dla mężczyzn. Takie kobiety nie potrafią zrozumieć w czym są gorsze od mężczyzn.
Gdy w grę wchodzi kochanka, można sobie to wytłumaczyć wieloma rzeczami, może być młodsza, ładniejsza, gdy idzie o zdradę z facetem kobieta czuje się gorsza, wykorzystana psychicznie i fizycznie.
Zazwyczaj świadomość tego, iż mąż, czy partner uprawiał seks z innym facetem dyskredytuje go w oczach obecnej partnerki. Przestaje ona widzieć w nim faceta i nie czuje się przy nim kobieca. Strach o to kiedy to zrobi ponownie jest paraliżujący.
Biseksualność jest bardzo płynna.
W pewnych okresach dominuje pierwiastek hetero, w innych homoseksualny. Wówczas istnieje bardzo duże ryzyko zdrady naszego partnera. To zdecydowanie przekreśla szanse na normalny i długoletni związek z jakąkolwiek kobietą. Nawet jeśli liczysz na poprawę, będzie to chwilowe. W głowie takiego mężczyzny ciągle będą kwitły fantazje homoseksualne, prędzej czy później je zrealizuje. Wystarczy chwilowy brak kontroli i zdrada gotowa.
Jeśli mimo wszystko liczysz na to, ze on się zmieni, musisz liczyć się z tym, że prędzej czy później pojawi się ten trzeci. Czy naprawdę warto tak żyć? To Twój wybór i Twoje decyzje. Jeśli krzywdzisz tylko siebie, to Twoja sprawa. Musisz być rozważna, gdy w grę wchodzą dzieci – one powinny mieć normalne i zdrowe dzieciństwo. Pomyśl o tym, nim kolejny raz zaczniesz go rozgrzeszać, a potem płakać samotnie w poduszkę. Zapamiętaj, iż orientacji się nie leczy.









Sory, ale co ma biseksualność do zdrady? Biseksualność to możliwość tworzenia związku z kobietą lub mężczyzną, ale jak już ten związek jest to nie rozumiem dlaczego tu ryzyko ma być większe niż w heteryckich związkach. To kolejny bifobiczny krzywdzący stereotyp.